Rano nie za długo pospałam , bo byłam w kinie na 10:30 xD
Oglądałam "Salę Samobójców" dobry film, ma głębokie przesłanie chociaż trochę mi się smutno zrobiło jak główny bohater popełnił samobójstwo .___. Po filmie oczywiście wróciłam do domu po czym zadałam mojej mamie epickie pytanie:
-Będzie dzisiaj coś na obiad?
-A czy kiedyś nie było obiadu?
-No chyba nie...
-Więc nie narzekaj.
Ja to potrafię wypalić. xD Obiad nie był zbyt zjadliwy ale jak to moja rodzicielka określiła "Jedz, bo będziesz jak modelki co wyglądają jak wieszaki na ubrania". To mnie dobiło. Później pomaszerowałam do mojej dziupli i musiało się zdarzyć to co zwykle : odrabianie pracy domowej. Chyba łatwo się domyśleć, że nie cierpię tego robić. Po skończeniu tych męczarni nastąpiło coś co ja lubię ale mój pies nie, mianowicie : czesanie. Omar (pies) nie gubi sierści więc trzeba go codziennie czesać, dodatkowo po czesaniu zakładam mu czerwoną kokardkę na głowę, rodzice mówią że wygląda jak gej ._. Przynajmniej mi się podoba. *^*
Po upiększeniu mojego czworonoga nareszcie klapnęłam sobie do komputera.
Dziś robię eksperyment z moimi niesfornymi kłakami, spróbuję po raz 2 zrobić tapir, w końcu do 3 razy sztuka, heh.
Teraz moi rodzice się kłócą co oglądać, X Factor czy Ranczo, głosy są podzielone, a emocje takie że aż Omar schował się pod stół i ja chyba też powinnam. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz