niedziela, 13 marca 2011

Czwartek

Dziś się nieźle wystroiłam bo był powód: Klasowe Zdjęcia.
Ominęła mnie dzięki nim przyroda no i była okazja żeby zrobić sobie fotę z nową klasą, tak ,tak, zmieniłam szkołę xD. Wybieraliśmy grupowe, ja chciałam horror ale większość chciała raperów. No i wyszło że raperzy. Wychowawczyni się załamała :p Jestem dosyć wysoka więc musiałam stać na ławce. Grrr.... wszyscy się pchali i ściskali D:. Zrobiłam oprócz klasowego zdjęcie z Adą i z Alwaysem. Kurde, drogie te zdjęcia. Niby kawałek papieru a tyle za nie kasują. Po lekcjach oczywiście rozładował mi się telefon a koleżanka "musiała" mi powiedzieć że się zakochała. Później miała pretensje, to nie moja wina że mój Szajsung mi się rozładował .__.
I to byłoby na tyle. ♥

środa, 9 marca 2011

Środa

Ohayou ♥
Nie napisałam o wtorku bo nic ciekawego się nie wydarzyło ;p
Dziś dostałam kartkę z ocenami....
Łatwo się domyśleć że nie zawsze mam dobre oceny.
Trochę na mnie powrzeszczeli ale nie jest tak źle. ._.
Ogólnie dzisiaj miałam aferę w szkole bo Anka chodzi z takim jednym co wszystko liże. (dosłownie wszystko)
Mnie to jakoś nie szczególnie obchodzi bo i tak pewnie za parę dni ją rzuci.
Tak, tak wiem, jestem szczera do bólu. Nic nie poradzę na to.
Nie wiem czemu ale dzisiaj maniolę w Szajsdolla. >.<
A wieczorem YCD *-*

poniedziałek, 7 marca 2011

Poniedziałek

Hmmm, od czego by tu zacząć...
To może tak:
Miałam do szkoły na 8:50, spóźniłam się na WF. Na angielskim Pani mnie zapytała jak się mówi po angielsku "Zrobisz mi loda?" wszystkie dziewczyny zaczęły mieć skojarzenia a ja najchętniej zapadłabym się pod ziemię.
Na muzyce śpiewaliśmy (raczej krzyczeliśmy) jakąś dziwną piosenkę, no i oczywiście pani pytała z niej a dwa klasowe gagatki nie potrafiły więc opiszę 2 sceny z lekcji muzyki
-Walentyn śpiewaj.
-Czerwone jabłuszko....
-Wyjmij ręce z kieszeni
-Ale ja tak nie mogę.
-Wyjmij i śpiewaj.
- Dobra, chcę jedynkę.
Albo:
-Daniel śpiewaj.
-Dobra, czerwone jabłuszko....
-Nie z tablicy. Odwróć się.Jeszcze raz zacznij
-Ok. Cztery razy po dwa razy....
-Siadaj, pała!
Nie no, wydarzenia dnia.Po lekcjach poszłam z Anką i Werą na "randkę" tzn, spotkanie z takim jednym z naszej klasy. Ta "randka" polegała na ściągnięciu z gałęzi liny do huśtania. Bardzo twórcze zajęcie xD.
Wera była załamana bo zakochała się w tym chłopaku. Po powrocie do domu dostałam ochrzan bo kurtkę wybrudziłam : efekt randki.

 No po prostu zakręcony dzień. *___*

niedziela, 6 marca 2011

Niedziela

Rano nie za długo pospałam , bo byłam w kinie na 10:30 xD
Oglądałam "Salę Samobójców" dobry film, ma głębokie przesłanie chociaż trochę mi się smutno zrobiło jak główny bohater popełnił samobójstwo .___. Po filmie oczywiście wróciłam do domu po czym zadałam mojej mamie epickie pytanie:
-Będzie dzisiaj coś na obiad?
-A czy kiedyś nie było obiadu?
-No chyba nie...
-Więc nie narzekaj.
Ja to potrafię wypalić. xD Obiad nie był zbyt zjadliwy ale jak to moja rodzicielka określiła "Jedz, bo będziesz jak modelki co wyglądają jak wieszaki na ubrania". To mnie dobiło. Później pomaszerowałam do mojej dziupli i musiało się zdarzyć to co zwykle : odrabianie pracy domowej. Chyba łatwo się domyśleć, że nie cierpię tego robić. Po skończeniu tych męczarni nastąpiło coś co ja lubię ale mój pies nie, mianowicie : czesanie. Omar (pies) nie gubi sierści więc trzeba go codziennie czesać, dodatkowo po czesaniu zakładam mu czerwoną kokardkę na głowę, rodzice mówią że wygląda jak gej ._. Przynajmniej mi się podoba. *^*
Po upiększeniu mojego czworonoga nareszcie klapnęłam sobie do komputera.
Dziś robię eksperyment z moimi niesfornymi kłakami, spróbuję po raz 2 zrobić tapir, w końcu do 3 razy sztuka, heh.
Teraz moi rodzice się kłócą co oglądać, X Factor czy Ranczo, głosy są podzielone, a emocje takie że aż Omar schował się pod stół i ja chyba też powinnam. :)

Sobota

Byłam na zakupach w Galerii Bałtyckiej, z mamą niestety ale lepiej tak niż w ogóle nie iść.
Kupiłam świetną bluzę w Housie , taką czarno-białą w dymki z komiksów, t-shirta z bomboxem i z t-shirta z wisienkami, oraz naszyjnik żółte nerdy *___* Ogólnie udały się zakupy, chociaż wypatrzyłam fajne niebieskie coversy na które mi zabrakło kasy ._. No ale cóż, nie zawsze wszystko da się kupić. Po zakupach musiałam ruszyć tyłek do babci, nie chciało mi się tym bardziej że akurat u babci byli moi kuzyni. Wracając do domu "oczywiście" trzeba było ich podrzucić do mieszkania ale ponieważ ciotki nie było w domu to musieli jechać do mnie.
Super co nie? D: A ten przecudowny dzień zakończył występ mojego psa. Tzn. nie występ a raczej wycie, nawet ładnie wyje, mój j tata ujął "Ciekawe co by Wojewódzki powiedział jakbyśmy wzięli Omara (psa) do Mam talent." xD 

piątek, 4 marca 2011

Coś o Sue *-*

Ok, jeśli macie zamiar czytać mojego bloga to chyba powinniście coś o mnie wiedzieć :
Mam na imię Zuza ale wolę Sue, jestem szczęśliwą ale wrażliwą nastolatką która jest Scene.
Od razu uprzedzam że się nie tnę oraz nie płaczę po kątach, jestem scene ale wesołą, lubiejącą żarty, zakupy , HK oraz słuchanie muzyki. Na tym blogu będę chciała wam pokazać cząstke mnie a dokładnie dzień z mojego życia. Postaram się codziennie pisać. Mam nadzieję że choć pare osób zechce spojrzeć na mój wirtualny pamiętnik. Z góry dziękuję za odwiedzenie. ♥